Breloczek na wagę złota – w co wyposażyć dziecięcy plecak?

0
154

Gdyby każdy rodzic miał ułożyć listę rzeczy, które obowiązkowo muszą znaleźć się w szkolnej wyprawce, każdy z opiekunów otrzymałby inne wyniki. Plecak dziecka jest bowiem miejscem, w którym znajduje się wiele (czasami zbyt wiele) rzeczy, które nie są bezpośrednio powiązane z nauką, lecz mają mu pomóc przeżyć te kilka godzin spędzonych poza domem. Mały uczeń musi mieć zapakowane książki, zeszyty, kredki, długopisy, drugie śniadanie czy strój na WF, czasem książkę lub zabawki. Zapominamy jednak o najważniejszej kwestii, którą jest bezpieczeństwo.

Ważny punkt szkolnej wyprawki

Co zatem należy zrobić, by szkolna wyprawka dziecka zarazem gwarantowała mu bezpieczeństwo w drodze pomiędzy domem a szkołą? Wystarczy przypiąć do tornistra mały breloczek, w którym znajduje się lokalizator dziecka. Mały nadajnik wysyła sygnał, który może być odbierany za pomocą specjalnej aplikacji zainstalowanej na smartphone rodzica. Ów sygnał będzie widoczny jako punkt na mapie, dzięki czemu rodzic nie będzie miał problemów z określeniem, gdzie aktualnie przebywa jego pociecha.

Dlaczego warto zaopatrzyć dziecko w lokalizator?

Lokalizator dziecka jest przydatny zwłaszcza w wypadku, gdy chcemy zacząć usamodzielniać nasze dziecko. Pozwalamy mu już na samodzielne pokonywanie trasy dom-szkoła, jednak zarazem mamy kontrolę i możemy zareagować w sytuacji, gdy sygnał z urządzenia zniknie lub gdy zauważymy, że nadajnik porusza się w niewłaściwym kierunku. Ta sytuacja ma trzy możliwe wyjaśnienia:

  • dziecko samowolnie oddaliło się ze swoimi przyjaciółmi ze szkoły, samemu lub z nieznajomym
  • ktoś ukradł plecak naszej pociechy
  • najgorsza opcja: dziecko zostało podstępem uprowadzone.

Mając do dyspozycji tylko te trzy warianty, rodzic może o wiele szybciej podjąć odpowiednie działania. Dzięki temu ma większą szansę na to, że szybciej odnajdzie swoje dziecko i zapewni mu bezpieczeństwo.

Sam lokalizator nie wystarczy

Należy pamiętać także o tym, że jeśli nasza pociecha się zgubi i zostanie przez kogoś odnaleziona, to ktoś na pewno będzie chciał się z nami skontaktować. Często się zdarza, że dzieci mają rozładowane telefony, a nie pamiętają numerów swoich rodziców. W tej sytuacji osoba, która zaopiekowała się dzieckiem, musi odprowadzić je na najbliższy komisariat policji. Lepiej oszczędzić sobie i milusińskiemu takiego stresu. Opisany problem można łatwo rozwiązać, zaopatrując plecak dziecka w notesik z najważniejszymi numerami. Warto go schować do oddzielnej kieszeni, żeby nie uległ zniszczeniu lub zgubieniu. W razie potrzeby, dziecko pokaże zeszyt tymczasowemu opiekunowi, który, korzystając z zapisanych w nim informacji, zadzwoni do nas i poinformuje o odnalezieniu naszej pociechy. Opisany sposób zabezpieczenia warto połączyć z opisanym wyżej przyczepieniem do plecaka lokalizatora dziecka.

Nie dajmy się zwariować

Przypinanie breloczka z nadajnikiem nie jest jednak najlepszym pomysłem, gdy w ten sposób chcemy ukarać naszą pociechę. W ten sposób tylko jeszcze bardziej zrazimy do siebie dziecko. Podane rozwiązanie nie powinno być również stosowane w przypadku starszej młodzieży. Dojrzewający ludzie są bardzo wrażliwi na wszelką ingerencję dorosłych w ich prywatność i naprawdę nie warto ryzykować trwałym pogorszeniem relacji w imię ochrony przed domniemanym zagrożeniem. Pamiętajmy także o tym, że nic nie zastąpi odpowiedniej edukacji i wychowania. Jeśli nauczymy dziecko, że ma być uczciwe, asertywne i ostrożne, lokalizator dziecka będzie tylko dodatkiem, który zaalarmuje nas w wypadku prawdziwego niebezpieczeństwa.

[Głosów:0    Średnia:0/5]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here